30 września 2026
BASIA zdała egzamin w polu. Aerostat Polskiej Akademii Nauk przetestowany podczas ćwiczenia „Dzielny Bóbr 2026”
Ulewny deszcz, silny wiatr, holowanie przez pojazd, a na koniec 12 trafień z broni palnej – aerostat BASIA, rozwijany przez konsorcjum z udziałem Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN, przeszedł trzydniowe testy użyteczności bojowej na poligonie w Wędrzynie. Wyniki przerosły oczekiwania zespołu, a wojsko wysoko oceniło możliwości platformy stworzonej i rozwijanej przez polskich naukowców.
Bierny Aerostatyczny System Informacyjno-Analityczny BASIA wziął udział w ćwiczeniu taktycznym 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej pod kryptonimem „Dzielny Bóbr 2026”, które w dniach 14–25 września br. odbywało się w Ośrodku Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych w Wędrzynie. To pierwszy tak wymagający sprawdzian platformy w realiach zbliżonych do rzeczywistych warunków jej użycia. Program testów systemu BASIA zaplanowano na trzy dni od 21 do 23 września br., a każdy z nich stawiał przed aerostatem inne wyzwania.
Technika i pogoda, pokaz dla gości i mediów oraz próba ognia
Pierwszego dnia platformę poddano ocenie wojskowych specjalistów technicznych, którzy bardzo pozytywnie ocenili jej możliwości. Dodatkowy sprawdzian zapewniła też sama pogoda podczas przechodzącego frontu atmosferycznego: okresowo padał ulewny deszcz i wiał silny, zmienny wiatr. Aerostat przetrwał te warunki bez żadnych uszkodzeń, co potwierdziło skuteczność autorskich rozwiązań konstrukcyjnych IPPT PAN, w tym unikalnego systemu mocowania uwięzi oraz stabilizacji pionowej i poziomej.
Drugi dzień miał charakter oficjalny. Kierownik zespołu BASIA, dr hab. inż. Zbigniew Wołejsza, zaprezentował platformę dziennikarzom oraz zaproszonym gościom, m.in. wiceministrowi obrony narodowej Pawłowi Bejdzie i generałom Wojska Polskiego. Omówił on zalety systemu i jego przewagi nad wieloma rozwiązaniami alternatywnymi.
Zaproszeni goście mogli na monitorach stacji naziemnej, oddalonej od aerostatu o ok. 500 m, oglądać w czasie rzeczywistym transmitowane obrazy dowolnych miejsc na poligonie, zarówno w świetle dziennym, jak i w termowizji.
Najtrudniejszy okazał się dzień trzeci. Wojsko sprawdziło odporność platformy na ostrzał, wykorzystując do tego poprzednią, nieco mniejszą wersję aerostatu. Mimo 12 trafień pociskami kalibru 12,7 mm (24 otwory po pociskach w powłoce) aerostat utrzymywał się w powietrzu jeszcze przez ponad pół godziny. W razie potrzeby można go także szybko sprowadzić na ziemię, w ciągu max. 30 minut, naprawić ewentualne uszkodzenia i ponownie wznieść w powietrze.
Testy potwierdziły również mobilność systemu: platforma lotna pozostawała w pełni operacyjna podczas holowania przez pojazd utrzymując stale pułap ok. 100 m. Po złożeniu powłoka aerostatu mieści się w niewielkiej torbie. Zalety systemu oraz prostotę jego eksploatacji docenili również oddelegowani do jego obsługi żołnierze z OSPWL w Wędrzynie, którzy po odbyciu zaledwie czterogodzinnego przeszkolenia w zakresie obsługi aerostatu przez część testów samodzielnie sprawdzali jego możliwości.
Nauka, która działa w terenie
– To, co zobaczyliśmy w Wędrzynie, jest najlepszym dowodem, że polska nauka potrafi dostarczać rozwiązania gotowe na wymagania współczesnego pola walki. Kiedy w marcu prezentowaliśmy BASIĘ w Jabłonnie, mówiliśmy o systemie nowoczesnym, a zarazem racjonalnym kosztowo. Dziś wiemy, że ten system radzi sobie w realnych warunkach operacyjnych. Jestem dumny z zespołu IPPT PAN oraz wszystkich partnerów programu. To ważny krok na drodze do suwerenności technologicznej Polski w obszarze bezpieczeństwa – mówi prof. Marek Konarzewski, prezes Polskiej Akademii Nauk.
– Poligon to zupełnie inna rzeczywistość niż laboratorium i właśnie dlatego tak bardzo zależało nam na tych testach. BASIA pokazała, że jest odporna, mobilna i szybka w użyciu. Aerostat po dwunastu trafieniach nadal utrzymywał się w powietrzu na stałym pułapie ok. 100 m przez ponad pół godziny, a jeżeli zaistnieje taka potrzeba to możemy go w krótkim czasie ściągnąć, naprawić uszkodzenia i znów wypuścić na wymaganą wysokość. Mamy poczucie, że wojsko doceniło to, na czym nam najbardziej zależało: użyteczność, niski koszt i prostotę obsługi. Dla całego zespołu to ogromna satysfakcja – podkreśla dr hab. inż. Zbigniew Wołejsza, kierownik zespołu BASIA w IPPT PAN.
Czym jest BASIA?
BASIA to system obserwacyjny, którego sercem jest aerostat na uwięzi, wynoszący zestaw sensorów na wysokość do 500 metrów. Pozwala to znacznie zwiększyć zasięg obserwacji i ograniczyć martwe strefy wynikające z ukształtowania terenu. System jest projektowany do wykrywania ruchu pojazdów i pojedynczych osób oraz bardzo nisko lecących obiektów, w tym dronów i małych bezzałogowych statków powietrznych. Podstawowym sensorem jest radar pasywny PCL, który wykrywa obiekty bez emisji własnego sygnału, a więc bez zdradzania swojej pozycji. Uwięź z wbudowanym światłowodem zapewnia ciągłe przesyłanie danych i zasilanie segmentu powietrznego.
BASIA ma charakter rozwiązania podwójnego zastosowania: oprócz sił zbrojnych może z niej korzystać m.in. Straż Graniczna, policja czy operatorzy infrastruktury krytycznej.
Program realizuje konsorcjum, którego liderem jest firma XY Sensing (radar pasywny PCL), a Instytut Podstawowych Problemów Techniki PAN odpowiada za platformę aerostatyczną: projekt konstrukcji, algorytmy sterowania oraz testy naziemne i w locie. Wykonanie aerostatu i praktyczne testy platformy prowadzi spółka Adaptronica. Systemy optoelektroniczne rozwija Politechnika Rzeszowska, w tym system ADS-B i algorytmy analityczne, zaś za łączność i komunikację odpowiadają Wojskowe Zakłady Łączności Nr 1 z Zegrza. Prace nad aerostatem były finansowane przez NCBR w ramach programów TANGO 2 i TANGO 4, a rozwiązania konstrukcyjne są chronione patentami IPPT PAN.
Zdjęcia: aerostat BASIA w locie oraz po spakowaniu do transportowej torby, poligon w Wędrzynie – Strzelnica Trzemeszno, wrzesień 2026 r.