20 sierpnia 2026

Wulkanolodzy walczą z dezinformacją. Nieprecyzyjne określenia mogą zwiększać ryzyko podczas erupcji

„Pacyficzny Pierścień Ognia”, „superwulkany” czy „zimna lawa” – określenia związane z wulkanizmem często funkcjonują w przestrzeni publicznej w sposób odbiegający od ich naukowego znaczenia. Międzynarodowy zespół wulkanologów, w tym dr Sam Poppe z Centrum Badań Kosmicznych PAN, przeanalizował 18 powszechnych błędnych przekonań dotyczących wulkanów i ich erupcji. Eksperci wskazują, że nieprecyzyjny język i uproszczenia mogą nie tylko zniekształcać obraz zjawisk geologicznych, lecz także prowadzić do lekceważenia rzeczywistych zagrożeń.

Wulkany od dawna budzą fascynację i respekt. Ich erupcje są jednym z najbardziej spektakularnych przejawów dynamicznych procesów zachodzących na Ziemi, ale jednocześnie mogą stanowić poważne zagrożenie dla ludzi, infrastruktury i transportu lotniczego.

Znaczenie rzetelnej informacji szczególnie wyraźnie widać w sytuacjach kryzysowych. 8 maja 2026 roku podczas erupcji indonezyjskiego wulkanu Dukono zginęło trzech turystów. Mimo obowiązującego od kwietnia całkowitego zakazu wspinaczki na wulkan oraz zaleceń, aby nie zbliżać się do krateru na odległość mniejszą niż cztery kilometry, grupa około 20 osób weszła w strefę zagrożenia. Był to kolejny przypadek zignorowania komunikatów służb monitorujących aktywność wulkaniczną.

Precyzyjna informacja może ratować życie

Międzynarodowa grupa ekspertów kierowana przez dr Janine Krippner oraz dr. Sama Poppe’a z CBK PAN zwraca uwagę, że podczas kryzysu wulkanicznego precyzyjna informacja oparta na wiedzy naukowej może mieć bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa ludzi.

Z jednej strony możliwości szybkiego przekazywania wiedzy naukowej nigdy nie były większe. Z drugiej – równie szybko rozprzestrzeniają się plotki, uproszczenia i efektowne, ale nieprecyzyjne określenia. Jeżeli błędne przekonania utrwalają się w świadomości społecznej i nie są odpowiednio korygowane, mogą wpływać na sposób postrzegania zagrożenia, a w konsekwencji na decyzje podejmowane przez mieszkańców i turystów.

Dlatego w artykule przeglądowym opublikowanym w czasopiśmie „Journal of Applied Volcanology” naukowcy omawiają 18 często błędnie rozumianych zagadnień związanych z wulkanami i erupcjami oraz przedstawiają stojące za nimi fakty naukowe. Zagadnienia zostały uporządkowane w sześciu obszarach:

  • sejsmologia;
  • związki między wulkanami a klimatem;
  • systemy i struktury wulkaniczne;
  • zagrożenia wulkaniczne;
  • skale czasowe;
  • zdjęcia i nagrania.
Wulkany nie „dymią” i nie „wybuchają ogniem”

Jednym z rozpowszechnionych wyobrażeń jest przedstawianie wulkanu jako góry, z której wydobywa się dym i ogień. W rzeczywistości podczas erupcji wulkan może wyrzucać obłoki zawierające drobne cząstki zestalonej magmy, fragmenty skał, gazy wulkaniczne oraz parę wodną.

Taki materiał może stanowić poważne zagrożenie. Zawarte w obłoku fragmenty skalne mogą mieć bardzo wysoką temperaturę i opadać na powierzchnię ziemi. Charakter zagrożenia jest więc znacznie bardziej złożony niż sugerowałoby potoczne porównanie do dymu i ognia.

Naukowcy zwracają również uwagę na określenie „zimne potoki lawy”, używane niekiedy w odniesieniu do laharów, czyli błotnych spływów wulkanicznych. To szczególnie mylące określenie, ponieważ może sugerować, że mamy do czynienia ze zjawiskiem powolnym i stosunkowo niegroźnym.

Przykład wulkanu Agung w Indonezji pokazuje, jak istotne może być właściwe rozumienie zagrożeń.

Lahary – szybkie i niszczycielskie spływy

Wulkan Agung rozpoczął okres wzmożonej aktywności w sierpniu 2017 roku, po 53 latach uśpienia. Niepokój sejsmiczny osiągnął najwyższy poziom pod koniec września i na początku października, jednak sama erupcja rozpoczęła się dopiero 21 listopada. Najintensywniejsze erupcje eksplozywne, którym towarzyszył szybki wypływ lawy, wystąpiły między 25 a 29 listopada.

Tak długi okres pomiędzy pojawieniem się pierwszych oznak wzmożonej aktywności a rozpoczęciem erupcji stanowił poważne wyzwanie dla służb ratunkowych, władz i mieszkańców. Ewakuowano wówczas ponad 140 tys. osób.

Lahary są jednym z zagrożeń, które mogą towarzyszyć aktywności wulkanicznej. Są to gwałtowne spływy mieszaniny wody, błota i materiału skalnego. Na stromych zboczach mogą osiągać prędkość przekraczającą 200 km/h, a największe z nich, przemieszczające się w ograniczonych ścianami dolinach w pobliżu wulkanu, mogą mieć ponad 100 metrów głębokości.

Lahary mogą niszczyć lub zasypywać niemal wszystko na swojej drodze. Dlatego określanie ich mianem „zimnej lawy” jest nie tylko nieprecyzyjne, ale może również prowadzić do błędnej oceny ryzyka.

„Pacyficzny Pierścień Ognia” nie jest jedną strukturą

Kolejnym przykładem jest popularne określenie „Pacyficzny Pierścień Ognia”. Choć jest ono szeroko obecne w mediach i komunikacji popularnonaukowej, nie jest terminem naukowym i nie oznacza jednej struktury geologicznej.

Wulkanizm występujący wokół Pacyfiku obejmuje 41 odrębnych regionów, które charakteryzują się różnymi uwarunkowaniami tektonicznymi. Wulkany te nie są również połączone jednym wspólnym systemem magmowym. Oznacza to, że erupcja w Japonii nie powoduje automatycznie uruchomienia wulkanu w Chile czy na Kamczatce.

Czym właściwie jest „superwulkan”?

Również termin „superwulkan” może prowadzić do błędnych wyobrażeń. Sugeruje on istnienie szczególnego rodzaju gigantycznego wulkanu, który regularnie wywołuje ekstremalnie duże erupcje.

W rzeczywistości określenie to odnosi się do systemu wulkanicznego, który w przeszłości spowodował co najmniej jedną erupcję najwyższej, ósmej kategorii wulkanicznego wskaźnika eksplozywności VEI. Nie oznacza to jednak, że taki system wulkaniczny może generować wyłącznie gigantyczne erupcje. Jego aktywność znacznie częściej ma mniejszą skalę.

Słowa mają znaczenie

Autorzy opracowania podkreślają, że problem nie sprowadza się wyłącznie do poprawności terminologicznej. Sposób, w jaki mówi się o zagrożeniach wulkanicznych, może wpływać na zachowania ludzi.

Nadużywanie lub niewłaściwe stosowanie terminów związanych z wulkanizmem może prowadzić do bagatelizowania zagrożeń. W lokalnych społecznościach może to skutkować ignorowaniem nakazów ewakuacji, a w przypadku turystów odwiedzających aktywne regiony wulkaniczne – brakiem świadomości rzeczywistego zagrożenia dla życia.

Równie problematyczne mogą być alarmistyczne lub wprowadzające w błąd informacje rozpowszechniane w mediach i mediach społecznościowych. Mogą one prowadzić zarówno do niepotrzebnej paniki, jak i do długotrwałej utraty zaufania do władz. W sytuacji kryzysowej dodatkowo utrudnia to działania ratunkowe i podejmowane przez lokalne władze działania na rzecz ochrony ludzi oraz infrastruktury.

Jak przygotować się do wizyty w rejonie wulkanicznym?

Naukowcy przypominają, że odpowiedzialne zachowanie zaczyna się jeszcze przed podróżą. Wybierając się w rejon aktywnego wulkanu, warto wcześniej sprawdzić, która lokalna instytucja odpowiada za monitorowanie jego aktywności, kto przekazuje ostrzeżenia mieszkańcom i turystom, czy dostępna jest odpowiednia aplikacja oraz gdzie można znaleźć wiarygodne, aktualne informacje dotyczące zagrożeń.

Znajomość oficjalnych źródeł informacji i stosowanie się do komunikatów służb może mieć kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa.

– Wyprawa w pobliże wulkanów może być niezapomnianym przeżyciem, trzeba tylko przygotować się do niej tak, by wrócić z niej cało – podsumowuje dr Sam Poppe z Centrum Badań Kosmicznych PAN.


Źródło: DOI: 10.1186/s13617-026-00168-5

Fot. CBK PAN